Śp. Jarosław Grzesik pochowany w Gaju

Przez 
(0 głosów)
27 maja 2017 r. Jarosław Grzesik został pochowany na cmentarzu parafialnym w Gaju. Odprowadziły go tłumy ludzi – rodzina, przyjaciele, mieszkańcy Libertowa i gminy Mogilany.

 

W obliczu tej nagłej i niespodziewanej śmierci brakuje słów. Przychodzi do głowy jedynie modlitwa, którą Jezus wypowiedział, gdy umierał na krzyżu.

„… Jezus zawołał donośnym głosem: Eloi, Eloi, lema sabachthani,
to znaczy: Boże mój, Boże mój, czemuś Mnie opuścił?”

PSALM 22

Boże mój, Boże mój, czemuś mnie opuścił?
Daleko od mego Wybawcy słowa mego jęku.
Boże mój, wołam przez dzień, a nie odpowiadasz,
wołam i nocą, a nie zaznaję pokoju.
A przecież Ty mieszkasz w świątyni,
Chwało Izraela!
Tobie zaufali nasi przodkowie,
zaufali, a Tyś ich uwolnił;
do Ciebie wołali i zostali zbawieni,
Tobie ufali i nie doznali wstydu.

Ja zaś jestem robak, a nie człowiek,
pośmiewisko ludzkie i wzgardzony u ludu.
Szydzą ze mnie wszyscy, którzy na mnie patrzą,
rozwierają wargi, potrząsają głową:
"Zaufał Panu, niechże go wyzwoli,
niechże go wyrwie, jeśli go miłuje".
Ty mnie zaiste wydobyłeś z matczynego łona;
Ty mnie czyniłeś bezpiecznym u piersi mej matki.
Tobie mnie oddano w opiekę przed urodzeniem,
Ty jesteś moim Bogiem od łona mojej matki,
Nie stój z dala ode mnie, bo klęska jest blisko,
a nie ma wspomożyciela.

Otacza mnie mnóstwo cielców,
osaczają mnie byki Baszanu.
Rozwierają przeciwko mnie swoje paszcze,
jak lew drapieżny i ryczący.
Rozlany jestem jak woda
i rozłączają się wszystkie moje kości;
jak wosk się staje moje serce,
we wnętrzu moim topnieje.
Moje gardło suche jak skorupa,
język mój przywiera do podniebienia,
kładziesz mnie w prochu śmierci.
Bo sfora psów mnie opada,
osacza mnie zgraja złoczyńców.
Przebodli ręce i nogi moje,
policzyć mogę wszystkie moje kości.
A oni się wpatrują, sycą mym widokiem;
moje szaty dzielą między siebie
i los rzucają o moją suknię.

Ty zaś, o Panie, nie stój z daleka;
Pomocy moja, spiesz mi na ratunek!
Ocal od miecza moje życie,
z psich pazurów wyrwij moje jedyne dobro,
wybaw mnie od lwiej paszczęki
i od rogów bawolich – wysłuchaj mnie!

Będę głosił imię Twoje swym braciom
i chwalić Cię będę pośród zgromadzenia:
"Chwalcie Pana wy, co się Go boicie,
sławcie Go, całe potomstwo Jakuba;
bójcie się Go, całe potomstwo Izraela!
Bo On nie wzgardził ani się nie brzydził nędzą biedaka,
ani nie ukrył przed nim swojego oblicza
i wysłuchał go, kiedy ten zawołał do Niego".
(…)

Na koniec jedno zdanie z Psalmu 23 (który następuje zaraz po Psalmie 22):
Pan jest moim pasterzem, nie brak mi niczego.

Panie, Jezu, obdarz Jarka radością życia wiecznego, a jego bliskim daj doświadczyć Twojej łaskawej miłości.

Sylwester Szefer

Czytany 1077 razy Ostatnio zmieniany niedziela, 28 Maj 2017 19:48