Wydrukuj tę stronę
22 Paź

Czy temat oczyszczalni to „Burza w szklance wody”?

Przez  mogilany.info
(0 głosów)
Po opublikowaniu na naszej stronie internetowej odpowiedzi Urzędu Gminy na pismo w sprawie oczyszczalni we Włosani skierowane po otrzymaniu listu od jednego z mieszkańców otrzymaliśmy kolejny list polemizujący z tą odpowiedzią oraz z odpowiedziami uzyskanymi na zebraniu Komisji Gospodarczo-Komunalnej. Zamieszczamy go w całości poniżej. W galerii zamieszczamy również odpowiedź z Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska.

„Po przeczytaniu odpowiedzi od Urzędu Gminy Mogilany w sprawie oczyszczalni ścieków we Włosani, zamieszczonej na stronie mogilany.info, jestem przerażony spokojem jaki płynie z tego pisma. Odpowiedź tę należy połączyć z wypowiedzią, jakiej na komisji gospodarczo-komunalnej udzielił kierownik referatu pan Klimończyk.

Z tych dwóch źródeł wynika, że wszystkiemu winne są opady deszczu i przepływający obok potok, który w wyniku wezbrania wody, zalewa okolice oczyszczalni. Całą sprawę Pan kierownik nazwał „burzą w szklance wody”. Na wspomnianej wyżej komisji, kierownik powiedział: „ … ciek wody poszedł górą drogi, my mamy zaraz pompownie ścieków, tę która pompuje ścieki do oczyszczalni. Zalało nam wszystko i przez to też, jeżeli zaleje pompownie i przyjdą ścieki od góry, no to na którejś studzience musi zacząć bić i tak dalej, ale to nie jest tak, że dzisiaj, jutro, pojutrze my mamy problemy z oczyszczalnią i ścieki wylewają. Były anomalie pogodowe zalało pompownie i my to rozumiemy i na drugi dzień staraliśmy się jak gdyby, posprzątać te wszystkie skutki…”. W odpowiedzi z UG czytamy podobne wyjaśnienia z informacją, że oczyszczalnia funkcjonuje normalnie.

W mojej ocenie jest to typowa odpowiedź urzędu na pojawiający się problem. Przerażające jest, że dla pana kierownika sytuacja ta, jak wynika z jego wypowiedzi, jest normalna i on to rozumie, no bo przecież jak są anomalie pogodowe to „musi zacząć bić”. Sorry taki mamy klimat i cóż tak musi być, parafrazując byłą panią minister.

W mojej ocenie sytuacja ta nie jest normalna i to nie musi „bić”. Zastanawiające, czy w innych gminach, gdzie funkcjonują oczyszczalnie ścieków też studzienki biją przy anomaliach pogodowych? Ten rok wyjątkowo jest deszczowy i kilka razy obfitował w intensywne opady deszczu. Czy to znaczy, że za każdym razem ta, lub te studzienki „biją” wyrzucając ścieki do potoku? Ile ton/litrów ścieków, do czasu nagłośnienia sprawy, dostało się do potoku? Jeżeli, jak twierdzi pan kierownik, „zalewa nam wszystko” to znaczy, że wszystko jest źle zaprojektowane i wykonane, co powoduje skutek negatywny dla nas i środowiska. Ciekawe, czy gdyby nie nagłośnienie przez portal mogilany.info tej sprawy, w ogóle ktokolwiek posprzątałby skutki wybicia studzienki? Przeraża również fakt, że radni obecni na komisji bezkrytycznie przyjęli tłumaczenia kierownika referatu odpowiedzialnego za ścieki. Nikt z nich nie zadał żadnego pytania, u nikogo nie wzbudziły się żadne wątpliwości.

W piśmie z UG jest jeszcze informacja, że plastikowa, pomarańczowa rura, z której wydobywała się żółta maź, nie jest połączona z systemem kanalizacyjnym i oczyszczalnią i nie są nią odprowadzane ścieki. Nasuwa się w takim przypadku pytanie, co to za rura, czym jest ta żółta maź, która się z niej wydobywa i czy w ogóle UG zainteresował się tą sprawą, czy potraktował ją na zasadzie „nie nasza rura, nie nasz problem”?

Inspektorzy WIOŚ, którzy przeprowadzili kontrole oczyszczalni, wg pisma nie stwierdzili nieprawidłowości, no bo co mogli stwierdzić, skoro skutki zostały posprzątane, a problem występuje tylko w trakcie intensywnych opadów deszczu.

Na koniec jeszcze jedno pytanie, które zapewne zostanie zawieszone w próżni. Czy gmina kontroluje co przyłączone jest do gminnej sieci kanalizacyjnej? Czy czasem, do gminnej sieci kanalizacyjnej nie są nielegalnie podpięte wody opadowe z posesji położonych w ciągach sieci kanalizacyjnej.”

Czytany 1260 razy