Przeszkoda nie do pokonania Przeszkoda nie do pokonania Henry Bucklow/Lazy Photography (Sffubs), CC BY-SA 3.0

Wójt stawia się ponad prawem i kpi z działań nadzorczych

Przez  mogilany.info
(1 głos)
Mieszkamy w gminie bezprawia, gdzie władza działa w poczuciu bezkarności i stosuje prawo wedle własnego uznania. W gminie, gdzie wójt nie respektuje wyroków sądowych i decyzji Samorządowego Kolegium Odwoławczego (SKO). 

Poniżej chronologia prób uzyskania informacji publicznej od wójta. Chodzi o ujawnienie korespondencji pomiędzy Urzędem Gminy Mogilany oraz Prokuraturą Rejonową w Wieliczce w sprawie dotyczącej projektu studium uwarunkowań i zagospodarowania przestrzennego gminy Mogilany. Ale zapytacie dlaczego to takie ważne? Otóż mamy podejrzenie, że w tym dokumencie, którego wójt nie chce ujawnić zawarte jest kłamstwo zagrożone odpowiedzialnością karną. Uporczywe odmawianie ujawnienia treści ww. korespondencji uprawdopodabnia taką tezę, w przeciwnym wypadku dawno byśmy ten dokument uzyskali. I byłoby po sprawie. Tym bardziej, że nie ma innych formalnych przeszkód usprawiedliwiających odmowę wójta, co potwierdzają kolejne wyroki organów odwoławczych, w tym naczelnego Sądu Administracyjnego.

Ponad 3 lata temu (30 stycznia 2018) Grzegorz Stokłosa złożył do wójta gminy Mogilany wniosek o powyższą informację publiczną. 

Do tej pory wójt nie udzielił informacji, mimo, że:

a) Wojewódzki Sąd Administracyjny stwierdził bezczynność wójta w tej sprawie i zobowiązał go do zrealizowania wniosku mieszkańca (23 czerwca 2018).

b) Naczelny Sąd Administracyjny potwierdził wyrok WSA stwierdzając, że wnioskowana informacja jest informacją publiczną (wyrok z 26 lutego 2020).

c) SKO nakazało wójtowi rozpatrzenie wniosku mieszkańca (1 października 2020).

d) Po kolejnej odmowie wykonania obowiązku udzielenia publicznej informacji SKO ponownie stwierdziło, że decyzja wójta „NIE JEST PRAWIDŁOWA” i że wójt "NIE MA PODSTAW DO ODMOWY" udostępnienia żądanej informacji (5 lutego 2021, p. galeria poniżej). Decyzja SKO jest ostateczna, ale co to będzie znaczyć dla wójta naszej gminy. 

Niedługo upłynie miesiąc od wydania decyzji SKO, nie wiemy jaki jest aktualny przebieg tej sprawy. Wiemy tylko, że kary i koszty przegranych procesów płaci gmina (czyli mieszkańcy ze swoich podatków), a nie wójt osobiście (http://mogilany.info/samorzad-gminny/rada-i-wojt/37-rada-i-wojt/939-wyrok-sadowy-nakazuje-wojtowi-zaplacic-lacznie-ponad-8000-zlotych). 

Jak widać batalia w tym temacie trwa długo, pewnie znudziła już mieszkańców. Mieszkańcu, jeżeli jednak uważasz, że Ciebie nie dotyczy, to pomyśl, czy za jakiś czas nie będziesz starał się np. o odszkodowanie wynikające z bubli prawnych w studium lub planach zagospodarowania, lub za szkody związane z infrastrukturą gminną. Albo będziesz musiał zaskarżyć decyzję wójta w sprawie przekształcenia działki. Odmówiono przecież tego wielu mieszkańcom w czasie prac nad studium, podczas gdy swoje działki przekształcali wielcy obszarnicy. Jeśli nawet wygrasz sprawę w sądzie, to będziesz mógł sobie ten wyrok powiesić na ścianie. Bo w tej gminie władza wyroków sądu nie respektuje i taka dysfunkcja władzy wpływa na sytuację każdego mieszkańca.

Uporczywe odmawianie udzielenia informacji publicznej, wbrew wyrokom sądowym to jawne łamanie zagwarantowanych przez konstytucję praw przysługujących każdemu obywatelowi. Wójt śmieje się w twarz licząc na bezsilność organów nadzorczych i bierność wyborców. A nam przylepia się łatkę tych, co ciągle się władzy gminnej czepiają. "Nie mamy pańskiego płaszcza i co pan nam zrobi?". Dosłownie sytuacja jak u mistrza Barei. 

Czytany 605 razy Ostatnio zmieniany niedziela, 07 Mar 2021 16:24